Mieszkańcy

Ludność gmin w Polsce - gmina po gminie

Zobacz, kto mieszka wokół Twojego adresu. Wpisz adres - raport pokaże strukturę wieku i gęstość zaludnienia w kwadracie siatki 1 × 1 km, w którym leży (dane spisu powszechnego).

Demografia okolicy i 33 inne warstwy danych dla konkretnego adresu - hałas, pozwolenia na budowę, ryzyko powodziowe, dojazdy, uciążliwości. Darmowy podgląd pokaże, które z tych danych są dostępne dla Twojego adresu.

GUS co roku podaje stan ludności każdej gminy na 31 grudnia, licząc osoby tam zameldowane. Tu znajdziesz je dla wszystkich 2479 gmin, zestawione tak, żeby było widać nie tylko, w którą stronę zmienia się liczba mieszkańców, ale też dlaczego.

  • W typowej polskiej gminie liczba mieszkańców spadła w ciągu pięciu lat o 3,4%.
  • Mieszkańców ubywa w 1769 z 2479 gmin, a w 596 ubytek przekroczył 5%.
  • Gmin rosnących jest 343. W 361 gminach więcej osób się wprowadza, niż wyprowadza, choć zgonów jest więcej niż urodzeń.
  • Gmin, w których dzieci jest więcej niż emerytów: 398.

Co da się sprawdzić, a czego nie

GUS podaje dla każdej gminy, ile osób było w niej zameldowanych na koniec roku, ile osób się wprowadziło i wyprowadziło, ilu mieszkańców się urodziło i zmarło oraz jak wygląda struktura wieku. To komplet, który wystarcza, żeby powiedzieć, czy gmina rośnie, czy się kurczy, i dlaczego.

Czego nie podaje: liczby mieszkańców jednej wsi, jednego osiedla ani jednej ulicy. Prognozy ludności GUS opracowuje dla powiatów i województw, nie dla gmin.

Najciekawsza liczba na tych stronach nie jest liczbą mieszkańców, tylko przyczyną jej zmiany. Gmina, która traci ludzi przez odpływ, i gmina, która traci ich przez strukturę wieku, wyglądają w statystyce tak samo, a są zupełnie różnymi miejscami: pierwszą potrafi odwrócić nowa droga albo praca na miejscu, drugiej nie odwróci nic w ciągu jednego pokolenia. Dlatego na stronie każdej gminy zmiana jest rozbita na migracje i przyrost naturalny. Jak czytać takie sygnały przy wyborze okolicy, wyjaśnia poradnik gdzie mieszkać.

GUS liczy osoby zameldowane, a nie te, które faktycznie tu nocują. W gminach podmiejskich zwykle mieszka więcej ludzi, niż mówi statystyka, bo część nowych mieszkańców wciąż jest zameldowana tam, skąd się przeprowadziła. Liczba opisuje też całą gminę naraz: w jednej gminie miasteczko potrafi rosnąć, a wsie wokół niego pustoszeć.

Województwa

małopolskie: −1,1% · pomorskie: −2,0% · śląskie: −2,2% · wielkopolskie: −2,2% · podkarpackie: −2,4% · mazowieckie: −2,7% · łódzkie: −3,1% · lubuskie: −3,2% · kujawsko-pomorskie: −3,5% · dolnośląskie: −3,6% · opolskie: −3,9% · zachodniopomorskie: −4,1% · świętokrzyskie: −4,8% · warmińsko-mazurskie: −4,8% · lubelskie: −5,2% · podlaskie: −5,2%

Skąd pochodzą te dane

GUS, Bank Danych Lokalnych: ludność, ruch naturalny i migracje. Dane za 2025 rok, stan na 28 sierpnia 2026; zmiana liczona względem 2020 roku. Ta sama statystyka jest publicznie dostępna w BDL dla każdej gminy po jej numerze.

Najczęściej zadawane pytania

Czy warto kupować w gminie, która się wyludnia?

To zależy od tego, po co kupujesz. Do mieszkania dla siebie ubytek mieszkańców bywa bez znaczenia, a czasem jest zaletą, bo ceny są niższe i jest spokojniej. Jako lokata kapitału to inna sprawa: w kurczącej się gminie popyt maleje, czas sprzedaży się wydłuża, a różnica między ceną ofertową a transakcyjną rośnie. Warto też sprawdzić, czy ubytek bierze się z odpływu ludzi, czy ze struktury wieku, bo pierwsze potrafi się odwrócić, a drugie nie.

Dlaczego gmina może rosnąć, mimo że umiera w niej więcej ludzi, niż się rodzi?

Bo liczbę mieszkańców zmieniają dwie niezależne rzeczy: przeprowadzki i ruch naturalny. W 361 polskich gminach więcej osób się wprowadza, niż wyprowadza, choć zgonów jest więcej niż urodzeń; gdzie napływ przewyższa ubytek naturalny, gmina rośnie. To typowy obraz gminy podmiejskiej, która rośnie dziećmi urodzonymi gdzie indziej.

Skąd bierze się różnica między liczbą zameldowanych a rzeczywistą?

GUS liczy zameldowania, a meldunek dawno przestał nadążać za tym, gdzie ludzie faktycznie mieszkają. W gminach podmiejskich mieszka zwykle więcej osób, niż mówi statystyka, bo część nowych mieszkańców jest wciąż zameldowana tam, skąd przyjechali. W miastach, z których wyjechali, jest odwrotnie. Błąd jest systematyczny, a nie przypadkowy – warto o nim pamiętać, czytając liczby dla każdej gminy.

Zacznij z mScannerem

Sprawdź ceny, lokalizację i otoczenie mieszkania w jednym miejscu.